wtorek, 6 stycznia 2015
niedziela, 4 stycznia 2015
Cytrynowy deser na szybko
Witam,
Zazwyczaj, gdy w mojej głowie rodzi się myśl o gotowaniu, a w ręce zaczynają wpadać produkty spożywcze, to efekt końcowy wygląda mniej więcej tak :P
Jednak wierzę, iż dzisiejszy dzień stanie się pierwszym, w którym przełamię klątwę Tutengotusa :P
Dziś chciałbym pokazać Wam prosty i szybki deser, który można właściwie nazwać Ptasim Mleczkiem ;) Jednak podejrzewam, że nazwa ta jest zastrzeżona, a mi do więzienia się nie śpieszy, więc niech zostanie:
Zazwyczaj, gdy w mojej głowie rodzi się myśl o gotowaniu, a w ręce zaczynają wpadać produkty spożywcze, to efekt końcowy wygląda mniej więcej tak :P
Jednak wierzę, iż dzisiejszy dzień stanie się pierwszym, w którym przełamię klątwę Tutengotusa :P
Dziś chciałbym pokazać Wam prosty i szybki deser, który można właściwie nazwać Ptasim Mleczkiem ;) Jednak podejrzewam, że nazwa ta jest zastrzeżona, a mi do więzienia się nie śpieszy, więc niech zostanie:
CYTRYNOWA PIANKA
Będziemy potrzebować:
- 3/4 szklanki wody
- Żelatynę
- Cukier (w moim wypadku zastosowałem zamiennik zwykłego cukru - Ksylitol)
- Szklankę jogurtu naturalnego(najlepiej gęstego)
- Cytryna
- Oraz narzędzia : pojemniczki lub miseczki na piankę oraz mikser :)
- Musimy zagotować około 3/4 szklanki wody. Po zagotowaniu wsypujemy 3-4 duże łyżki cukru. W zależności od waszej odporności na kwaśność - ilość cukru może być odpowiednio większa lub mniejsza. Następnie dodajemy 3 małe łyżeczki żelatyny. Całość dokładnie rozpuszczamy i pozostawiamy do lekkiego ostygnięcia żeby nie było problemu, gdy dodamy jogurtu do gorącej wody (w przeciwnym razie może sie zważyć).
- W międzyczasie, gdy woda będzie stygnąć wyciskamy sok z 1 cytryny
- Miksujemy ze sobą wszystkie składniki. Wodę z rozpuszczoną żelatyną, sok z cytryny oraz jogurt naturalny. W tym miejscu najlepiej jest posmakować, czy nasz deser nie jest dla nas za kwaśny.
- Miksturę przelewamy do naczyń i wstawiamy do lodówki. Po paru godzinach nasz deser zgęstnieje, a my cieszymy się cytrynową pianką :) życzę smacznego!
sobota, 3 stycznia 2015
Miejsca, które każdy powinien odwiedzić- I Cmentarz Powązkowski
Nie ma wielu miejsc, w których duch Polskości bije tak mocno, jak na cmentarzu Powązkowskim. W tym miejscu można spotkać groby osób, których nazwiska wyryły się na kartach historii. Oprócz nieocenionej wartości historycznej cmentarz ten może dać również wiele doznań estetycznych ze względu na niezliczoną ilość przepięknych pomników.
Cmentarz ten jest po prostu OGROMNY. Teren cmentarza to ponad 43 ha czyli tyle samo, ile liczy sobie Watykan. Szacuje się, że na Powązkach spoczywa ponad 1 milion osób oraz znajduje się tam około 75 tys. nagrobków.
Cmentarz powstał w roku 1790, został poświęcony w 1792, a rok później ukończono budowę Kościoła pod wezwaniem Św. Karola Boromeusza.
![]() |
| Widok kościoła od strony ulicy Powązkowskiej |
Wyprawę na nekropolie rozpoczęliśmy od bramy św. Honoraty. Monumentalizm rzeźb zrobił na nas duże wrażenie.
![]() |
| fot. Hubert Śmietanka |
Niedaleko wejścia przy kościele znajduje się ściana poświęcona osobom poległym na wschodzie (w tym poległym w Zbrodni Katyńskiej)
po drodze do katakumb znaleźć można groby Gustawa Holoubka oraz Niny Andrycz
Same katakumby robiły niesamowite wrażenie. Zwłaszcza kiedy już powoli się ściemniało. Podniszczone tablice, cisza i ciągnący się korytarz działały na wyobraźnie. Zdjęcie niestety nie oddaje w pełni tego klimatu.
Tablice poświęcone Czesławowi Niemenowi
Przy katakumbach znajduje się również grób Stanisława Wojciechowskiego - Prezydenta Polski, który ustąpił ze stanowiska po przewrocie majowym.
Tutaj znajduje się bardzo skromny grób Jana Nowaka Jeziorańskiego
Grób Mirona Białoszewskiego
Oraz parę z wielu przepięknych nagrobków, nadszarpniętych zębem czasu...
Przed samym wyjazdem z Warszawy wstąpiliśmy jeszcze na krótką chwilę, aby zobaczyć Grób Nieznanego Żołnierza. Po drodze mijaliśmy m.in. Zamek Królewski i Pałac Prezydencki.
Ze względu na warunki pogodowe oraz bardzo krótki pobyt nie udało nam się zwiedzić Powązek tak, jak na to zasługują. Nie znaleźliśmy grobu Stefana Roweckiego, na którym mi osobiście bardzo zależało. Jednak z samej wyprawy jestem ogromnie zadowolony i wiem, że wrócę tam na 100 %. Zależy mi, by jeszcze w tym roku wrócić ponownie, tym razem z dokładną trasą i opisem wszystkich najważniejszych grobów i osób.
P.S. Podczas naszej wyprawy przytrafiła nam się dość ciekawa historia. Przechadzaliśmy się między nagrobkami, atmosfera była dość "niepokojąca" :). Wiecie...cisza, tylko kraczące wrony. Zero ludzi. Idziemy i idziemy, a w pewnym momencie słyszymy jak ktoś śpiewa sobie pod nosem jakieś pieśni chóralne. Odwracamy się, a za nami stara kobieta w czarnym kapturze, lekko zgarbiona i powoli podążająca za nami. W tej sytuacji wyglądała jak wyciągnięta z horroru. I do tego te śpiewy. Z Anią tylko spojrzeliśmy na siebie i w długą :P Kobieta ta zniknęła tak nagle, jak się pojawiła. Do tej pory jak o tym myślę mam strach, że zostanę porwany przez jakiegoś upiora do krainy wiecznych tortur :P
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Cukier, cukier i po cukrze...Część I.
wtorek, 23 grudnia 2014
Czy święta dalej są świętami. Słów kilka o sprzedaniu Bożego Narodzenia.
Taaak. Za moich czasów to były święta prawdziwe! Jest to jedna z nieodłącznych formułek każdego Polaka. Wiadomo, że za czasów naszej młodości wszystko było lepsze. 25 latek powie, że dzisiejsza muzyka to shit. Kiedyś była przecież Nirvana, Metallica (Wszak metallica skończyła się na Kill'Em All!") lub też Freddie Mercury. 35-45 latek powie, że dzisiejsza muzyka to shit + muzyka lat 90 to shit również. Jakieś obszarpańce i sprzedawczyki(co dusze sprzedali za wydanie płyty!). Kiedyś to były zespoły...i tak dalej i tak dalej...
poniedziałek, 22 grudnia 2014
Czym byłyby święta bez robienie ciasteczek - Ciasteczka cynamonowe
Hej :)
Jako, że zbliżają się święta postanowiliśmy zmajstrować jakieś ciasteczka, aby wkręcić się jeszcze bardziej w klimat świąteczny :P
Wybór padł na cynamonowe ciasteczka. Więc do roboty!
Oto co będzie nam potrzebne:
300 gram mąki pszennej
200 gram mączki ze zmielonych orzechów laskowych lub migdałów
200 gram miękkiego masła
2 laski wanilii
120 gram cukru pudru
2 duże jajka
4 łyżki startego cynamonu
1)Mieszamy ze sobą mąkę z mączką(w naszym wypadku migdałową).
2)Dodajemy masło, nasionka z laski wanilii, cukier puder, jajka oraz cynamon.
Ziarenka wanilii uzyskujemy poprzez nacięcie przez środek i wyskrobanie wnętrza laski.
2 duże jajka możemy również zastąpić 3 małymi(tak było w naszym wypadku)
3)Wszystkie składniki dokładnie ugniatamy.
4) Ciasto zawijamy w folię spożywczą na około 1 godzinę.
5)Odcinamy po kawałku ciasta i wałkujemy na grubość około 0,5 cm. Gdyby ciasto kleiło się do stołu lub wałka możemy przysypać odrobiną mąki.
6)Zabieramy się do wycinania. Jeżeli nie posiadamy foremek, rozwiązaniem będzie pokrojenie ciastek w romby lub inne figury.
7)Ciastka wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni i wkładamy na 13-15 minut.
8) Finito. Cieszymy się smakiem. Jednak jeżeli ktoś jest chętny może ciastka przyozdobić. My do tego celu wykorzystaliśmy pisaki dr Oetkera
A tymczasem dla Was,
Jako, że zbliżają się święta postanowiliśmy zmajstrować jakieś ciasteczka, aby wkręcić się jeszcze bardziej w klimat świąteczny :P
Wybór padł na cynamonowe ciasteczka. Więc do roboty!
Oto co będzie nam potrzebne:
300 gram mąki pszennej
200 gram mączki ze zmielonych orzechów laskowych lub migdałów
200 gram miękkiego masła
2 laski wanilii
120 gram cukru pudru
2 duże jajka
4 łyżki startego cynamonu
1)Mieszamy ze sobą mąkę z mączką(w naszym wypadku migdałową).
2)Dodajemy masło, nasionka z laski wanilii, cukier puder, jajka oraz cynamon.
Ziarenka wanilii uzyskujemy poprzez nacięcie przez środek i wyskrobanie wnętrza laski.
2 duże jajka możemy również zastąpić 3 małymi(tak było w naszym wypadku)
3)Wszystkie składniki dokładnie ugniatamy.
4) Ciasto zawijamy w folię spożywczą na około 1 godzinę.
5)Odcinamy po kawałku ciasta i wałkujemy na grubość około 0,5 cm. Gdyby ciasto kleiło się do stołu lub wałka możemy przysypać odrobiną mąki.
6)Zabieramy się do wycinania. Jeżeli nie posiadamy foremek, rozwiązaniem będzie pokrojenie ciastek w romby lub inne figury.
7)Ciastka wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni i wkładamy na 13-15 minut.
8) Finito. Cieszymy się smakiem. Jednak jeżeli ktoś jest chętny może ciastka przyozdobić. My do tego celu wykorzystaliśmy pisaki dr Oetkera
A tymczasem dla Was,
Smacznego!! :)
*Inspiracją dla nas był przepis ze strony kuchnialidla.pl
czwartek, 18 grudnia 2014
Czemu tradycja i kultura? Kociewie cz. 1
Tworząc blog zakładałem, że ma się on opierać na trzech filarach : Ekologia, tradycja i natura. Obecności ekologii w dzisiejszych czasach nie trzeba tłumaczyć. Myślę, że większość zdaję sobie sprawę z jakości oraz chemiczności niektórych rzeczy. Przez naturę chciałem tu zwrócić uwagę przede wszystkim na to jak żyjemy i jak my oddziałujemy na środowisko(głównie dbanie o swoją kondycję, informacje o naszym naturalnym ekosystemie i odkrywanie natury). Dwa w/w filary jakoś łączą się ze sobą, ale co z tradycją i kulturą? Otóż, o ile 2 pierwsze grupy odnoszą się głównie do naszego ciała to tradycja i kultura rozwijają nasze wnętrza. Poszerzają horyzonty. Poznając własną kulturę rozwijamy się jako całość człowieka. Nie jesteśmy tylko workiem organów, w których krąży krew. Szczerze wierzę, że poznając swoje korzenie, miejsca wyjątkowe dla Polski, rozważając trudne, kulturalne problemy dla nas możemy stać się prawdziwymi patriotami. Lepszymi ludźmi. Takim krótkim wstępem chciałbym napisać zdań parę o mojej małej ojczyźnie(słów parę, bo jest to materiał na co najmniej kilka postów.)
Jest nią
Kociewie
Zapewne pierwsze pytanie które się nasuwa to :czy żyją tu koty, i co z kotami mamy wspólnego? :P
Odpowiedź tak, żyją tu koty, lecz nie same. Odp. 2 - nie mam pojęcia , raczej nic :P
Kociewie jest regionem kulturalnym leżącym na południe od Trójmiasta, w okolicach Borów Tucholskich i lewego brzegu Wisły. Na terenie kociewskim leżą między innymi Tczew, Starogard Gdański, Pelplin, czy Gniew.
Pewnie mało kto słyszał o Kociewiakach. O Kaszubach znacznie większy procent. Kaszubi i Kociewiacy są to grupy zbliżone do siebie kulturowo(chociażby haft kociewski i kaszubski jest bardzo podobny).
Ciekawe kto zgadnie które wzory są kociewskie, a które kaszubskie? ;)
Jednak o ile kultura kaszubska przetrwała kultywowana praktycznie cały czas. Na Kociewiu ze względu zmiany cywilizacyjno kulturowe w XIX w., owa rodzima kultura została wypierana przez napływową ludność i procesy depolonizacji pruskiej.
Zapewne pierwsze pytanie które się nasuwa to :czy żyją tu koty, i co z kotami mamy wspólnego? :P
Odpowiedź tak, żyją tu koty, lecz nie same. Odp. 2 - nie mam pojęcia , raczej nic :P
Kociewie jest regionem kulturalnym leżącym na południe od Trójmiasta, w okolicach Borów Tucholskich i lewego brzegu Wisły. Na terenie kociewskim leżą między innymi Tczew, Starogard Gdański, Pelplin, czy Gniew.
Pewnie mało kto słyszał o Kociewiakach. O Kaszubach znacznie większy procent. Kaszubi i Kociewiacy są to grupy zbliżone do siebie kulturowo(chociażby haft kociewski i kaszubski jest bardzo podobny).
Ciekawe kto zgadnie które wzory są kociewskie, a które kaszubskie? ;)
Jednak o ile kultura kaszubska przetrwała kultywowana praktycznie cały czas. Na Kociewiu ze względu zmiany cywilizacyjno kulturowe w XIX w., owa rodzima kultura została wypierana przez napływową ludność i procesy depolonizacji pruskiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































